Od redakcji

Cicha wojna o dominację wśród aren esportowych

-

4 min czytania

Nie od dziś wiadomo że Esport staje się jednym z największych rodzajów rozrywki na świecie. Mistrzostwa w League of Legends porównać można do finału mistrzostw świata w piłce nożnej czy Superbowl.

Pomimo że rozgrywki gier typu MOBA (Multiplayer online battle arena) z początku przeznaczone były na rozgrywkę z zacisza domowego, to wymiar sportowy i profesjonalizacja graczy i organizacji spowodowały że naturalnym rozwojem będą dedykowane miejsca. Coraz częściej na świecie powstają obiekty przeznaczone właśnie do tego typu rozrywki. Esport wyszedł z małych miejsc, a głód zobaczenia najlepszych graczy na żywo osiągnął niespotykaną skalę. Kilkanaście lat temu fenomenem rywalizacji był Starcraft w obu odsłonach. Dla przypomnienia jest to gra strategiczna popularna w szczególności w Korei Południowej. Zawodnicy grający w te gry to lokalni celebryci cieszący się popularnością taką jak u nas zawodowi sportowcy.

Drużyny piłkarskie i event menedżerzy zauważyli że emocje stadionowe potrzebne są także w tej gałęzi sportu. Powstają sekcje esportowe przy klubach piłkarskich, a stadiony coraz częściej przystosowuje się do Esportu. Wystarczy spojrzeć na niektóre eventy i turnieje odbywające się w ostatnich latach. Na Sang-am World Cup Stadium w Seul organizowane były światowe finały League of Legends w 2014 roku. To ten sam stadion na którym odbywały się mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2002 roku. Ten finał LOL oglądało na żywo 45 tys. ludzi. Było to 7 lat temu, a esport rozwinął się diametralnie.

Światowy wyścig esportowy.

Zacznę od tego że Stany Zjednoczone, Europa i Azja (w szczególności Chiny i Korea) maja już całkiem dobrze rozwinięty Esport. Kilka miesięcy temu pojawiały się informacje o nowym rozwijającym się graczu na rynku. Mowa tutaj o Brazylii, ale nie tylko. Cała Ameryka Południowa to teraz jeden z najszybciej rozwijających się rynków. We wspomnianej wcześniej Brazylii jest 8 milionów fanów Esportu, a na całym kontynencie ponad 55 milionów. Twitch opublikował raport w którym wskazuje że już w przyszłym roku liczba fanów z tamtego rejonu będzie większa niż w Ameryce Północnej. Coraz częściej duże marki widzą korzyści z inwestowania właśnie w Esport w tym rejonie. Co więcej w niektórych krajach tamtego rejonu zrezygnowano z budowy stadionów piłkarskich na rzecz właśnie Esportu. Trochę bardziej na północ bo w Meksyku rynek gamingowy i esportowy szacuje się na 1,4 miliarda dolarów, dane na ten temat zebrała firma Newzoo.

W Stanach Zjednoczonych w tym roku widzieliśmy wiele inwestycji celebrytów w drużyny esportowe i idące za tym miejsca przeznaczone dla tych drużyn. Parę miesięcy temu świat obiegła informacja że Post Malon (raper) zainwestował w drużynę ze swojego rodzinnego Dallas. Wszystkie te inwestycje w wielomiliardowy biznes sportu elektronicznego wymagają miejsc gdzie ludzie będą te rozgrywki toczyć i je oglądać.

Shanghaj jako stolica Esportu

Chińczycy ostrzą sobie pazury do walki o prym w świecie Esportu. Dziś pojawiła się informacja że w Shanghaju powstaje gigantyczna arena esportowa, Shanghai International New Cultural and Creative E-sports Center . Ten moloch o powierzchni 500 tys metrów kwadratowych zawierać będzie nie tylko stadion przeznaczony dla Esportu, ale także biura dla organizacji. Powstaje tam strefa gdzie właśnie drużyny będą ćwiczyć, organizacje pracować, a w razie mistrzostw też mieszkać. Inwestycja ma zostać ukończona do 2024 roku i pochłonie 898 mln dolarów.

Szacuje się, że w 2020 roku sam Esport wygenerował 1,1 miliarda dolarów w skali światowej. Takie dane dostarczył Newzoo. Co więcej Chiny są też największym rynkiem esportowym na świecie. Według badań okazuje się że 70% z 720 milionów graczy chińskich gra właśnie w gry esportowe (takie w których dochodzi do współzawodnictwa). Dane pochodzą z firmy Niko Partners.

Polski rynek esportowy

W Polsce jak do tej pory mamy kilka miejsc przeznaczonych dla graczy. Nie są to stricte areny esportowe, ale zmierzają one w tym kierunku. Z dużych imprez organizowanych w naszym kraju na miano największej zasługuje IEM Katowice. Miasto to jest też nieoficjalną stolicą Esportu. Duże aglomeracje nie pozostają w tyle. Na razie nie buduje się stricte stadionów esportowych. Odnoszę wrażenie że na razie, jest to delikatne badanie rynku w kraju nad Wisłą, ale początki są naprawdę obiecujące. Powstają strefy gamingowe przypominające kafejki internetowe z tym, że z celem profesjonalizacji miejsca. Organizuje się w nich turnieje i służą do miejsc spotkań fandomu esportu. Czekam cierpliwie na rozwój sytuacji. Polska może stać się liderem esportowym w regionie.

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Od redakcji