GamingMoodOd redakcji

Było miło na Walentynki? Teraz czas popsuć relacje grając w te gry

4 min czytania

Walentynki to cudowny czas. Kwiaty, kolacja, wino jakiś romantyczny film, a ty co dostałeś?

Walentynki to nie święto dla wszystkich. Zazwyczaj nie słyszymy, aby mężczyźni cieszyli się na 14 lutego, albo witali to święto słowami “o kurcze! W końcu jest 14”. Na szczęście po torturach, jakie co roku tego dnia przeżywają miliony mężczyzn na całym świecie, można wrócić do naprawdę ważnych rzeczy, czyli grania. Ta czynność już sama w sobie jest powodem wielu, kłótni i awantur, ale możemy wznieść się na wyżyny. Zapewniam, że jeżeli przeżyjecie te gry w trybie kooperacyjnym, to wszystko przeżyjecie.

Zanim jednak zagracie, musicie dokonać jednej bardzo ważnej rzeczy. Mianowicie waszym zadaniem jest namówić partnerkę do gry. Uwaga, będzie dawała bardzo mocne argumenty, aby tego nie robić. Pierwsze co powie to, że to strata czasu, ale ten strzał w waszym kierunku łatwo ominiecie niczym Neo kule agenta Smitha w Matrixie. Ewentualnie możecie użyć kontrargumentu, że jest to lepsze od jej serialu, bo przynajmniej uczestniczysz w historii.  To nie koniec zmagań, teraz będzie personalnie, czyli, że gry są dziecinne, a ty jeszcze z nich nie wyrosłeś. Tutaj gorzej, bo musisz dać przykłady, gdzie gry edukują i że są oparte na prawdziwych historiach. Możesz wspomóc się informacją, że katedra w Notre Dame odbudowywana jest na podstawie gry, bo tak dobrze ją odwzorowali.

To tylko kilka z przykładów przekonania lepszej połówki, aby zagrała. Teraz pozostaje nauczyć ją, obsługi pada, myszki i klawiatury czy czego tam używacie do grania, Panowie. To też może być trudne zadanie i zajmuje od minuty do paru tygodni, bo dziewczyna będzie wykazywać opór. Panowie proszę, nie zrażajcie się, to wam wyjdzie na dobre. Jak już dokonacie tych heroicznych czynów i przejdziecie te wszystkie próby, to będziecie niczym Herkules po dokonaniu dwunastu prac. W końcu możecie uruchomić grę i rozpocząć proces rozkładu waszego związku w zabawny sposób przy trybie coop.

Pamiętajcie, że to nie przepis na rozstanie się, ale właśnie na scementowanie waszego związku. Na początek, jeśli chcesz poczuć smak toksycznej męskości możesz krzyknąć “Kochanie do garów!” i włączyć Overcooked 2.

Overcooked 2

Doskonała gra, aby na siebie pokrzyczeć i powiedzieć, że przegrana to wina tej drugiej strony. Więcej sałatki, gdzie są moje steki, klienci czekają! Możesz być Gordonem Ramseyem i rzucać mięsem na lewo i prawo. Tak całkowicie serio, to jest to idealna gra, aby sprawdzić, jak dobrze pracujecie jako para. Liczy się tu planowanie i efektywność. Doskonała gra zręcznościowa.

Fot. Ghost Town Games

Fot. Ghost Town Games

Mario Party

Dziecinnie prosta gra, w której najlepszym sposobem, aby wyjść na prowadzenie, jest podrzucenie świni partnerowi. Stworzona jak gra planszowa, naszpikowana minigierkami sprawia, że przyjaźnie się kończą przy dużej salwie śmiechu. Ogólnie polecamy, aby sfrustrować partnera. Gra prawie idealna.

Fot. Nintendo

Fot. Nintendo

Don’t Starve Togheter

Nie ma to, jak umrzeć. To znaczy nie koniecznie teraz, ale na pewno kiedyś. W tej grze ból umierania może osłodzić fakt, że robisz to z partnerem. Tutaj wyjdą na wierzch wasze prawdziwe umiejętności przeżycia w dziczy. Wszystko to w trochę Burtonowskim stylu. Gra zdecydowanie na tak!

Fot. Klei Entertainment

Fot. Klei Entertainment

Czytaj też: Blast From The Past: Edward Nożycoręki (1990)

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming