GaleriaGaming

Brzydkie kaczątko – Cyberpunk 2077 [galeria z bazowego PS4)

-

3 min czytania

Dalej bardzo ładny i płynny bałagan.

Jak większość z was grałem sobie od pierwszej w nocy w Cyberpunka 2077. Wersja pecetową jestem zachwycony, zwłaszcza z Ray Tracingiem. Jest to pierwszy tytuł z tą technologią, który ogrywam i muszę przyznać, że co krok można przystawać i zachwycać się miastem. Po 6 godzinach stwierdziłem, że pojadę z biura do domu grać dalej. Nie na PC tym razem, oj nie. Bazowe Playstation 4, czyli wersja, o którą wszyscy się obawiali. Jestem po ponad 2 godzinach i… Jestem mile zaskoczony.

Powiedzmy to sobie od razu. Cyberpunk 2077 w wersji na najsłabsze konsole to najgorszy możliwy sposób ogrywania tego tytułu. Nie zmienia to faktu, że dalej wygląda ładnie. Zapomnijmy na chwilę o wersji PC, nie o tym tu mowa. Playstation 4 to siedmioletni sprzęt,  który bardzo ogranicza ten tytuł. REDzi jednak odwalili naprawdę kawał porządnej roboty pod jednym względem na pewno – poza miejscami, jak bazary, tytuł cały czas trzyma 30fpsów, czasem zdarzy mu się na chwilę zwolnić przy wjeżdżaniu do bardziej wymagającej lokacji. Poza tym to czy w trakcie walki, podczas chodzenia czy cutscenek, gra mi się w to naprawdę komfortowo. Pod tym względem optymalizacja, jak na taki tytuł i premierę, jest bardzo dobra.

Jeśli chodzi o grafikę to na bliski dystans nie mam się do czego przyczepić, średni jest już ok. Na dalekim już zaczynają się problemy. Nie mówię tu o  panoramie miasta (tu robotę robi głębia ostrości), ale przechodniach i pojazdach. Jak wspomniałem, średni jeszcze jest git, ale na dalekim przestaje widać detale. im podchodzimy bliżej, tym lepiej. O dziwo nie ma tak dużego problemu z budynkami.

Co do błędów i gliczy to na razie spotkałem dwa – Jackie przeszedł przez zamknięte drzwi i raz później doczytał się jeden billboard. Czytałem już, że jest więcej i nie czekam na nie z przyjemnością.

Wszystko to jednak da się naprawić, optymalizację i błędy. Pamiętacie Wiedźmina 3 na premierę? Zwłaszcza na konsolach? Przypomnijcie sobie też wsparcie, jakie miał ten tytuł i przez jak długo. Tak sama sytuacja będzie tutaj. Nawet za miesiąc gra będzie w lepszym stanie, niż dzisiaj, na wszystkich platformach.

Więcej ode mnie w recenzji w przyszłym. Jak na razie powiem tyle – po dwóch różnych ograniach, nawet po tak krótkim czasie pomimo błędów – znowu to zrobili.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Galeria