GamingNews

Bethesda kończy Nuklearną Zimę w Fallout 76

-

2 min czytania

Po dość długim okresie istnienia bardzo przeciętny tryb battle royale w grze Fallout 76 zakończy żywot i nikt nie będzie za nim tęsknił. 

Fallout 76 to jedna z nagorzej przyjętych w momencie premiery gier w historii branży. Nie dość, że była tak niedopracowana, że prawie nie dało się w nią grać i doprowadziła do ponad rocznej tragikomedii, gdzie nie było tygodnia, w którym nie było informacji o potknięciach deweloperów, złych decyzjach i wielu, wielu innych. Po premierze dodatku Wastelanders, który w końcu wprowadził do gry bohaterów pobocznych sterowanych, szum wokół Fallout-a 76 znacznie przycichł, co nie oznacza, że gra jest w tym momencie lepsza. To dalej niezmiernia przeciętna gra, pełna błędów, złych rozwiązań i wspomnień na każdym kroku o tym, jak bardzo Bethesda zawiodła oczekiwania graczy.

Jeśli jesteś jedną z tych niewielu osób, które dalej w tego potworka grają, a zwłaszcza w tryb battle royale dostępny w grze, to mamy dla was złą wiadomość. Nuklearna Zima, czyli Fortnite w uniwersum Fallout-a, już niedługo zakończy swój żywot. Oto, co można przeczytać w najnowszym poście na blogu Bethesdy:

Kiedy po raz pierwszy wprowadziliśmy Nuklearną Zimę byliśmy zachwyceni, widząc, że tak wielu graczy z naszej społeczności, a także wielu nowicjuszy, zanurza się najpierw w naszym podejściu do bezwzględnego gatunku battle royale. Jednak z biegiem czasu widzieliśmy, że zdecydowana większość woli odkrywać inne aspekty gry. Trudniejsze stało się również łączenie pełnych lobby ze sobą bez poświęcania czasu oczekiwania na mecz.

Nie uważam, aby ktokolwiek za tym trybem tęsknił. Kiedy niedawno postanowił sprawdzić zmiany w grze i czy da się w to jakoś grać, to przez prawie godzinę próbowałem się połączyć z rozgrywkami Nuklearnej Zimy. Bez skutku.

Nic jednak straconego. Bethesda dalej jest troszkę ślepa na to, co tak naprawdę chcą ich gracze i dalej planuje nowe tryby, w których można będzie walczyć między sobą. Ci, którzy jeszcze zwiedzają atomowe pustkowia, już od dawna nawet nie korzystają z domyślnego PVP dostępnego w grze. Stworzyli własną społeczność, która ze sobą handluje, urządza specjalnie wydarzenia itp. Lepiej byłoby gdyby deweloperzy skupili się na aktywnościach tego typu i dopracowaniu do końca całej produkcji.

czytaj też: Premiera trzeciego sezonu The Mandalorian niestety się opóźni

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming