GamingNews

Battlefield: Hazard Zone to miks The Hunt: Showdown i Escape From Tarkov

-

3 min czytania

Niestety całość wygląda na razie bardzo bazowo, zwłaszcza w porównaniu do dwóch wspomnianych tytutłów.

W końcu poznaliśmy ostatni element składowy Battlefield 2042, czyli Hazard Zone. Plotkie i teorie graczy zostały potwierdzone – Hazard Zone to nie kolejny battle royale (na szczęście!), a miks rozwiązań znanych z takich gier, jak The Hunt: Showdown czy Escape from Tarkov.

Cała zabawa polegać ma na starciu kilku czteroosobowych drużyn (8 w wersji next genowej czyli 32 graczy na jednej mapie oraz 4 w last genowej czyli 16 graczy na jednej mapie) na każdej z dostępnych w grze map. Jak wspomnieliśmy we wstępie, nie będzie to battle royale, a coś bardziej zbliżonego do gier opierających się na tzw. rajdach na teren wroga.

Po wejściu na mapę zadaniem naszej drużyny będzie odnalezienie spadających na Ziemię satelit oraz odzyskanie ich dysków z danymi. Na miejscu będziemy ścierać się nie tylko z innymi graczami. Dostępu do satelit i ważniejszych punktów strategicznych mają bronić siły okupacyjne, których jednostki będą sterowane przez komputer.

Tylko od nas będzie zależeć czy uciekniemy z pola bitwy z jednym takim dyskiem, czy postaramy się zebrać ich więcej. Okna na ewakuację będą dwa – jedno łatwe, na początku rozgrywki, oraz trudniejsze, znajdujące się zazwyczaj na terenie ogarniętym przez niebezpieczne burze. Jeśli zdecydujemy się na ucieczkę podczas drugiego to będziemy musieli się liczyć z tym, że na naszą pozycję ruszą nie tylko bardzo dobrze zorganizowane siły okupacyjne (AI), ale i żywi gracze, dla których w momencie wezwania helikoptera staniemy się celem cały czas widocznym na mapie.

Do zaliczenia Hazard Zone wystarczy aby tylko jeden z graczy przeżył i wydostał się terenu na pokładzie helikoptera. Co ciekawe, w wypadku jak jedna osoba na dany helikopter nie zdąży, to gra dla niej się nie kończy. Może ona jeszcze uciec w drugim okienku ewakuacji, utrudnieniem będzie gra w mniejszym składzie lub solo.

Pomiędzy rozgrywkami, za uzyskane za zebrane dyski kredyty czarnego rynku (DICE zaznacza, że nie będzie można ich kupić za prawdziwe pieniądze), kupimy ulepszenia danego specjalisty, broń oraz dodatki do niej. Wszystkie z nich możemy utracić bezpowrotnie w momencie śmierci naszego specjalisty, w momencie zwycięstwa wszystkie zakupione elementy wyposażenia przechodzą do następnej rozgrywki.

Battlefield 2042 ukaże się 19 listopada 2021 roku. Będziemy w Vigilancie mocno testować ten tytuł i każdy z trzech trybów – All Out War, Hazard Zone i Portal – doczeka się osobnego tekstu na swój temat.

czytaj też: Prawdziwa wersja Squid Game rozgrywa się właśnie w hotelu w Korei

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming