GamingNews

Assassin’s Creed w ognistej krainie z nordyckich mitów? To bardzo możliwe

-

3 min czytania

Assassin’s Creed: Valhalla zabiera nas w wiele fantastycznych miejsc. Wkrótce możemy trafić do kolejnej krainy prosto z nordyckich legend – Muspelheimu.

Ci z was, którzy widzieli film Thor: Ragnarok, wiedzą, jaką krainą jest Muspelheim. To tam udał się bóg piorunów po głowę Surtra, ognistego giganta i władcy krainy. Podczas gdy nie jest to piekło, jakie znamy z Biblii (tę funkcję w nordyckiej mitologii pełni Hel), to bardzo je przypomina – po horyzont rozciągają się wulkany, wszędzie buchają płomienie, a niebo skrywa czarny dym. Tam właśnie możemy się udać w Assassin’s Creed: Valhalla.

Assassin's Creed w ognistej krainie z nordyckich mitów? To bardzo możliwe

Jedna z grafik koncepcyjnych krainy Muspelheim. Fot by Ubisoft

Powyższa grafika pochodzi z prac twórców nad pełną odsłoną, nie zmienia to jednak faktu, że grafiki były stworzone. Pojawienie się ognistej krainy w grze było więc rozważane. Najważniejszym jednak dowodem jest to, co znalazł w plikach z gry jeden z dociekliwszych graczy o pseudonimie J0nathan. Swoim znaleziskiem podzielił się na Twitterze:

Jak widać na załączonym przez J0nathana zdjęciu nazwa Muspelheim pojawia się tam dwa razy. Na dodatek tuż obok niej widnieją litery DLC, które oczywiście oznaczają zawartość do pobrania.

Cała sytuacja jest trochę niespotykana jeśli chodzi o serię Assassin’s Creed – żaden z dotychczasowych tytułów nie był wspierany dodatkowymi poziomami i wątkami dłużej niż rok po premierze. Z drugiej strony ostatni rok w znaczny sposób wpłynął na premiery gier i ich rozszerzeń, wiele z nich się opóźniło. Jest jeszcze jedna kwestia – od czasu Assassin’s Creed: Origins ostatni z dodatków zawsze zabierał nas do jakiejś fantastycznej krainy – egipska odsłona przedstawiła nam Pola Trzcin a grecka Pola Elizejskie, Hades i Atlantydę. Co prawda podstawowa kampania zabrała nas do Asgardu i Jottunheimu, ale wszystkie do tej pory zapowiedziane dodatki są bardzo przyziemne – w tym miesiącu odwiedzimy Irlandię, a w jeszcze nie sprecyzowanym czasie Paryż wczesnego średniowiecza.

Dziwne by więc było gdyby Ubisoft pozostawił fabułę tej odsłony bez żadnych rewelacji na temat Pierwszej Cywilizacji i jej powiązań z historią i religiami ludzkości.

Grafika koncepcyjna bram do innych krain w Asgardzie, dwie z nich pojawiły się w grze. Fot by Ubisoft

czytaj też: Carol Baskin wypuszcza swoją kryptowalutę $CAT

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming