GamingMuzyka

7 najlepszych soundtracków w historii gamingu

-

5 min czytania

Wybranie top 7 czegokolwiek nie jest łatwe. Każdy z nas w swoim życiu zakochał się w niejednej grze i dokonanie selekcji, w której ograniczamy się do marnej liczby siedmiu jest po prostu bolesne.

Jednak obiecałem sobie, że aby nie rozpisać się na top 100 albo i 200 tytułów, spróbuję szybko wybrać pierwsze siedem gier i pochodzących z nich ścieżek dźwiękowych, które przyjdą mi do głowy. Dlatego zabrakło na poniższej liście zapewne OST, które według was są tysiąc razy lepsze od tych moich. Muszę przyznać, że dla mnie osobiście jedną z najlepszych ścieżek dźwiękowych jest twórczość Pawła Błaszczaka, który zrobił genialną muzykę do Dying Light. Ale trzeba było wybierać. I ostatecznie moja lista wygląda tak jak wygląda. Może dobrze, a może bardzo słabo. Sami oceńcie.

Portal

Ten tytuł odkryłem w miarę późno. Gdy już wszyscy spamowali o tym, że „Ciastko to kłamstwo” ja grałem głównie na Xboksie, a na PC odpalałem tylko dla Football Managera. Jednak gdy w końcu udało mi się zagrać w hit Steama, to z miejsca się zakochałem. Trudno jest oddać humor w muzyce, aby ta nie stała się sama w sobie żartem. Ale autorzy soundtracku – Kelly Bailey i Mike Morasky dali radę. Zwłaszcza jeśli wspomni się genialną akustyczną wersję „Still Alive”. Jednak, pomimo że humor w Portalu jest wszechobecny, to cały czas można w nim wyczuć podskórny horror, który mocno trafia do świadomości właśnie graczy dzięki genialnie przygotowanej muzyce.

Katamari Damacy

“Katamari Damacy” swoje brzmienie zawdzięcza to sześciu osobom. To genialna mieszanka elektroniki, popu, dziwactwa i szaleństwa. Perkusyjne beaty, głupawe wokale, proste melodie, genialne harmonie, repetytywność. Muzyka z „KD” przez ostatnie 15 lat nie zestarzała się ani trochę i jesteśmy pewni, że pozostanie tak na następne 30 lat. Będziemy do niej wracać i traktować jako przykład tego, że gry już dawno temu wyszły poza stereotyp rozrywki dla dzieci.

Quake

Stworzona przez Trenta Reznora ścieżka dźwiękowa to dla wielu słuchaczy po prostu świetna płyta, która nie wszystkim nawet kojarzy się z legendarną grą. Trudno wyjaśnić ludziom jak istotne dla każdego dziecka z lat 90. były dźwięki napisane przez założyciela Nine Inch Nails do jednej z najbardziej uzależniających gier na w historii gamingu. W jego brzmieniu jest coś z pogranicza horroru i szaleństwa, otrzymujemy w nim mieszankę przerażających efektów i przepięknej elektroniki. Do dzisiaj muzyka z Quake’a jest szalenie ważną częścią tej legendarnej gry. I chociaż Quake zapadnie nam w pamięć jako gra, która łamała reguły głównie na poziomie gameplayu, to muzyka z tego tytułu na zawsze pozostanie w moich uszach.

Castlevania: Symphony of the Night

Wydaje mi się, że brak któregoś tytułu z serii Castlevanii byłby obraźliwy dla całego świata. Zwłaszcza, że w ciemno można wybrać którąkolwiek z odsłon i każda mogłaby spokojnie reprezentować serię na tej liście. W “Symfonii” jest jednak coś magicznego. Dziwaczna mieszanka klasycznych elementów, metalu, a nawet techno, w jakiś sposób nie brzmi jak tania bzdurna muzyczka, a ma całkowity sens i wyjątkową jakość. Stworzona przez Michiru Yamane muzyka może nakręcać, straszyć, napędzać czy wręcz przerażać, ale zawsze zachwyca.

Minecraft

Jest coś niesamowitego w muzyce nagranej przez Daniela Rosenfelda, który posługuje się aliasem C418. Genialnie stworzona ambientująca muzyka, która dodatkowo wykorzystuje dźwięki znane z samej gry, nawet jeśli nie lubicie budować i kopać zapada w pamięć na wiele dni. Historia wyglądała tak, że C418 poznał twórcę Minecrafta przez IRC, gdzie obaj panowie polubili się, dzieląc swoje zainteresowanie m.in. do Aphex Twina i postanowili wymienić się ze sobą swoimi projektami. Jak wyjaśniał Rosenfeld, Minecraft posiada tragiczny silnik do dźwięku, dlatego muzyka musiała być minimalistyczna. To właśnie ten minimalizm połączony z melancholią spowodował, że powstało coś pięknego i nostalgicznego.

Ico

Trudno o lepszy przykład jak odpowiednio stworzona muzyka może pogłębić historię opowiadaną przez twórców gier. Ico i Yorda to główni bohaterowie tytułu, którzy mają zostać złożeni w ofierze, a żeby się uratować muszą uciec. Przemierzają starożytne ruiny otaczające ich i zarazem przytłaczające swoim rozmiarem i pustką. To co najważniejsze w muzyce w grach – musi umieć żyć z tytułem, pasować do różnych momentów i reagować na działania graczy. Dokładnie to odczuliśmy w “Ico”, melodyjność wprost miesza się z uczuciem grozy, która potem zachwyca i cieszy uszy.

Street Fighter II

Pamiętam, gdy jako dziecko chodziłem na automaty ze Street Fighterem i zawsze z daleka słyszałem, że ktoś już zajął moją ukochaną nawalankę i będę musiał czekać. Wszystkie motywy muzyczne do każdego zawodnika zapadły mi w pamięć na wiele lat. Chociaż minęło ich już ponad 20, grając ostanio w SF II, nadal spokojnie rozpoznaje, który utwór pasuje, do którego wojownika. Jak wyjaśniał autor muzyki, dźwięki miały reprezentować rodzinny kraj każdej postaci i nawiązywać do jego kultury. Udało się i jakimś cudem z czasem soundtrack zaczął brzmieć tylko lepiej. Jako jeden z nielicznych soundtracków z gier doczekał się swojego wydania na vinylu i to w wersji deluxe.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Gaming