ListaMuzykaNaszym zdaniemOd redakcji

20 piosenek, które wyszły w 2020 i dostały ode mnie serduszko na Spotify

-

10 min czytania

Rok 2020 jaki był, wszyscy wiemy. A jaki był, jeśli chodzi o muzykę?

Ubiegły rok minął mi pod znakiem siedzenia w domu – jak chyba większości z nas. Nie było większych wojaży, nie rzuciłam wszystkiego i nie wyleciałam do Wietnamu. Najdalej gdzie udało mi się zajechać w trakcie pandemii to Francja, co i tak jest chyba całkiem niezłym wynikiem. Zmieniło się wiele (między innymi dzięki temu w ogóle możesz przeczytać mój artykuł tutaj), ale jedna rzecz pozostała bez zmian. Słuchałam dużo muzyki. W tym akurat panujący dookoła koronawirus nie mógł mi przeszkodzić. Nie przeszkodził również artystom w wydawaniu nowych utworów. Które z nich dostały ode mnie serduszko na Spotify? Do swojej biblioteki dodałam 80 utworów, które powstały w 2020 roku. Poniżej lista 20 z nich, które (subiektywnie oczywiście) uważam za najlepsze. Kolejność jest zupełnie przypadkowa.

Chelou – Wayward

Chelou poznałam 4 lata temu wraz z piosenką “Halfway to Nowhere”, do której animowany teledysk jest bardzo ładny i bardzo miły. Swego czasu miałam nawet na tapecie telefonu wycięty z niego kadr. W ubiegłym roku wydali album “Real” i to na nim znalazł się utwór, który otwiera zestawienie. Wideo do niego jest jak zwykle w przypadku tej grupy abstrakcyjną animacją.

Rodrigo Gallardo – Hacia el Horizonte

Gallardo to pochodzący z Chile muzyk łączący tradycyjną, folkową muzykę z elektroniką. Słuchając jego utworów, zawsze możemy być pewni, że w którymś momencie usłyszymy flety. Oprócz piosenki, którą wybrałam do zestawienia, warto również posłuchać utworu Ay Palomita, który również wyszedł w zeszłym roku i znajduje się na albumie FuerzAndina.

Lor – bye, bye sun francisco

Lor to grupa pochodząca z Polski założona przez cztery nastolatki. Dziewczyny grają folkową muzykę. W 2020 wydały swój drugi album pod tytułem “Sunlight” z którego pochodzi utwór “bye, bye sun francisco”.

Tame Impala – Posthumous Forgiveness

Tame Impala poznałam przypadkiem na festiwalu w 2016 roku. Jakoś tak się złożyło, że byłam gdzieś w pierwszym rzędzie i bardzo żałowałam, że nie znam żadnego utworu i nie mogę dołączyć do śpiewania. Na szczęście dwa tygodnie później grali na moim najulubieńszym festynie w Europie – Colours of Ostrava, podczas którego byłam już zaznajomiona z ich twórczością. w 2020 roku Kevin Parker wydał płytę po aż 5 latach przerwy. Moim ulubionym utworem, który się na niej znajduje, jest właśnie “Posthumous Forgiveness”. Uważam jednak, że mógłby być podzielony na dwie osobne piosenki, ponieważ w 3:50 nieco zmienia się jej styl i co tu dużo pisać – jest to jej najlepszy fragment.

The Lumineers – Salt and Sea

Zespół zasłynął 8 lat temu folkowym przebojem Ho Hey, który na długo pozostał w naszych głowach, sercach i rozgłośniach radiowych. Projektem, który z pewnością zasługuje na uwagę, jest również ich cykl teledysków składających się na The Ballad of Cleopatra, które łączą 4 utwory oraz wideo w spójną całość. Piosenką, która trafiła na moją listę, jest “Salt and Sea” w wersji nagranej w Electric Lady Studios w Nowym Jorku.

Edward Fox & the Animal Kingdom – Gran Canaria

Utwór ten poznałam dzięki swojemu koledze, który brał udział w procesie jego tworzenia. Stwierdziłam więc, że najlepiej będzie, jeśli to właśnie on – Kacper Kulhawczuk – opowie Wam historię jego powstania i jak to się stało, że brał w tym udział.

Gran Canaria to utwór, napisany pod wpływem emocji, przez człowieka, który pokochał wyspę, przemienił się dzięki niej i nie potrafił jej opuścić. Edward Fox and The Animal Kingdom, bo pod taką nazwą autor wydaje od niedawna swoje utwory, to Włoch, który pod postacią Lisa (swojego spiritual animal) tworzy, nagrywa i koncertuje. Historia jest prosta i dosyć dokładnie opisana w tekście utworu – kilka lat temu Edward Fox przyleciał na Gran Canarię zagubiony, szukając życiowej drogi i odpowiedzi na różne pytania. Wyspa w pełni go ugościła, “przytuliła”, naprowadziła na jego drogę różnych ludzi, jak i odpowiednie sytuacje, dzięki czemu Fox znów zaczął żyć pełnią życia. Pod wpływem tych wydarzeń powstał wspomniany utwór, w którym zawarta jest magia i piękno wyspy, jak i osobiste przeżycia autora. Tak się składa, że byłem jedną z tych osób, które Edoardo spotkał na swojej drodze podczas pierwszej wizyty na wyspie. Razem byliśmy wolontariuszami w hostelu w Las Palmas, zaprzyjaźniliśmy się i przeżyliśmy wiele niesamowitych przygód, dając się zachwycić magii wyspy raz po raz. Świetny z niego gość! Miałem też okazję być przy tworzeniu tego utworu zarówno gdy był jeszcze kilkoma linijkami nabazgranymi długopisem na kartce papieru, uczestniczyłem w pierwszym jego odtworzeniu podczas małego “koncertu” dla innych wolontariuszy na tarasie wspomnianego hostelu. Później przez prawie trzy lata Edward dopracowywał utwór oraz starał się zorganizować nagrywanie teledysku – oczywiście nie gdzie indziej niż na samej Gran Canarii! Skrzyknął wszystkie ważne dla siebie osoby i razem kręciliśmy teledysk w styczniu 2020 roku, jeżdżąc wynajętym vanem i łapiąc najlepsze ujęcia. Zobaczcie sami, jak wspaniale prezentuje się ta wyspa oraz jak przepełniony emocjami jest to utwór! Ja popylam w nim na deskorolce.

 Other Lives – Lost Day

Other Lives to taki zespół, którego słuchasz, kiedy jest Ci smutno, żeby było Ci jeszcze bardziej smutno. Szczególnie jeśli odpalisz sobie album “Tamer Animals”. W 2020 ukazał się ich krążek “For Their Love”. Zaserduszkowałam z niego aż 3 piosenki, a do zestawienia postanowiłam wybrać najżwawszą z nich – “Lost Day”.

Febueder – Nea Kameni

Nie będę ukrywać, że tu wybór był najcięższy, ponieważ od ponad dwóch lat jest to mój ulubiony zespół i podoba mi się chyba wszystko, co tylko stworzą. Choć w minionym roku wydali album “Tomalin Has Etched In“, to wybór nie padł na żaden z utworów, który się na nim znajduje. Najlepszym, co stworzyli w 2020, jest według mnie pojedynczy singiel o tytule “Nea Kameni”. Jest to też nazwa niezamieszkanej, greckiej wyspy stanowiącej część archipelagu Santorini, o którym również jest mowa w utworze.

Gooral – Spod tego jawora

Gooral to pochodzący z Bielska-Białej muzyk łączący tradycyjną, folkową muzykę z elektroniką (podobnie jak Rodrgio Gallardo). Tu zamiast południowo-amerykańskich rytmów, mamy do czynienia z góralskimi pieśniami. Największą sławę przyniósł mu utwór “Karczmareczka”, który z pewnością znają stali bywalcy festiwalu PolAndRock (niegdyś Woodstock). To właśnie tam w 2013 zagrał świetny koncert wraz z zespołem Mazowsze. W 2020 powstał album “Ethno Electro 2”, który jest kontynuacją “Ethno Elektro” z 2011.

Andrew Bird – Capital Crimes

“Capital Crimes” to utwór, który lamentuje nad instytucją kary śmierci oraz okrutnym traktowaniem osób bezbronnych. Zwraca uwagę nie tylko na ludzi, ale i zwierzęta, co jest ukazane w teledysku. Beznadziejność sytuacji bezustannie podkreśla tu wytrwały chór pytający w kółko „where’s the shame?”(gdzie jest wstyd).

Agnes Obel – Broken Sleep

Agnes Caroline Thaarup Obel to pochodząca z Danii pianistka i autorka piosenek. Gra zarówno muzykę klasyczną, jak i folkową. Bilety na jej koncerty wyprzedają się niestety jak ciepłe bułeczki, przez co jeszcze nigdy nie udało mi się na żaden trafić. W 2020 wydała album “Myopia”, z którego pochodzi wybrany przeze mnie utwór “Broken Sleep”. Piosenkarkę można kojarzyć ze ścieżki dźwiękowej do serialu “Dark”. Jej utwór “Familiar” został tam wykorzystany w 3 odcinku 1 sezonu, natomiast “Broken Sleep” można było usłyszeć w mającym premierę w 2020 roku sezonie 3, odcinku 2.

Tom Rosenthal – If We All Die Tomorrow

Autor początkowo wahał się, czy w ogóle wydać tę piosenkę. Jak sam przyznał, została ona napisana jeszcze na początku roku, zanim ktokolwiek słyszał o covid-19. Był świadomy, że weszliśmy wtedy w bardzo poważny i delikatny moment, a jego piosenka nabiera nowego znaczenia w odniesieniu do wszystkiego, co się dzieje. Mimo to zdecydował się wydać utwór, w nadziei, że doda on choć trochę nadziei i otuchy. Tak też było. W późniejszym czasie powstał również utwór “Hope“. Wideo do niego powstało z przesłanych przez fanów filmików, które pokazywały, jak radzą sobie podczas lockdownu.

 Kwiat Jabłoni – Wodymidaj

Choć na co dzień nie jestem jakąś wielką fanką tego duetu, to muszę przyznać, że wykonanie tego utworu długo towarzyszyło mi w tym roku. Ogromną robotę robi tu również gościnny występ Ralpha Kamińskiego, którego twórczość jest już o wiele bliższa mojemu sercu.

Balthazar – Halfway

Kiedyś myślałam, że mam 3 ulubione belgijskie zespoły: Warhaus, Balthazar, Faces on TV i solistę J.Bernardta. Potem odkryłam, że to te same osoby, tylko w różnych kombinacjach. Do tej pory nie wiem, jak mogłam się o tym zorientować dopiero po kilku miesiącach. A więc jeden z moich ulubionych belgijskich zespołów nie próżnował w zeszłym roku i wydał singiel, który znalazł się oczywiście w mojej topce. Jak z resztą prawie wszystko, co wydadzą – nieważne pod jaką nazwą.

Khruangbin – Texas Sun

Khruangbin to taki zespół, którego słucha się, żeby sobie poczilować. Jeśli siedzisz ze znajomymi i nie wiesz co puścić w tle, zawsze bezpiecznym wyborem będzie ich album “Con Todo El Mundo“. Pochodzą z Texasu i to właśnie o tamtejszym słońcu jest utwór, który wydali w 2020 wraz z wokalistą Leonem Bridgesem.

Coals – bitter cold

Melancholijna elektronika z żeńskim wokalem to ich znak rozpoznawczy. W skład duetu wchodzi Kasia Kowalczyk oraz Łukasz Rozmysłowski. Największą sławę przyniósł im utwór “Lato 2002“, który idealnie łączy się z wideo złożonym z nagrań z czasów ich dzieciństwa. W 2020 wydali album “docusoap”, z którego pochodzi wybrany przeze mnie utwór “bitter cold”.

Ulver – Nostalgia

Kiedyś heavy metalowcy, dziś grają folka i elektronikę. Swoim brzmieniem przypominają trochę zespół Tears for Fears. W zeszłym roku wydali album “Flowers of Evil”, z którego pochodzi “Nostalgia”.

Glass Animals – Heat Waves

“Heat Waves” to piosenka, która nie jest ani trochę w moim guście, a jednak jakimś cudem jest jedną z najczęściej słuchanych przeze mnie w 2020. Glass Animals to zespół, który gra głównie psychodeliczny pop oraz trip hop. Więc może jednak jest to mój gust, tylko wstyd mi się przyznać do słuchania czegoś, co ma w nazwie pop?

Leski – Nie chcę zmieniać nic

Na sam koniec utwór, który podrzuciło mi samo Spotify. Równolegle z “Your Top Songs 2020” pojawia się playlista “Missed Hits”. Znajdują się na niej piosenki, o których twórcy aplikacji sądzą, że nie możesz ich przegapić. I faktycznie – nie chciałabym jej przegapić.

Każdy przeżywa ten dziwny czas na swój własny sposób. Jednych przygniata zbyt głośna samotność, innych hałas i nieznośny ciężar domowego przeludnienia. Codziennie ktoś ogłasza koniec świata, a z każdym dniem ściany domu przesuwają się coraz bliżej środka. Mam nadzieję, że ta piosenka choćby w najmniejszym stopniu zmieni prądy energii wibrującej w Waszych czterech ścianach, i że ktoś w niej znajdzie spokój, słońce, a może nawet powiew morskiej bryzy, bo ja pisząc ją właśnie tak miałem. Skoro cały świat się zamknął to może my powinniśmy się otworzyć. Na siebie.

Napisał twórca utworu, Leski. I to właśnie z nim zostawiam Was na sam koniec. Tak dla otuchy.

Moja pełna playlista jest dostępna do przesłuchania tutaj.

Małgorzata Chuchel
Po latach namawiania przez przyjaciół postanowiła zająć się pisaniem zawodowo. Memy to jej pasja, a jej życie pisze najlepsze pasty. W wolnym czasie jeździ autostopem, jest dj’ką w duecie Typiary Niepokorne, tworzy na Spotify playlisty, których nikt nie słucha oraz dokucza znajomym. Przez rok mieszkała w Wietnamie i uczyła dzieci angielskiego, ale stwierdziła, że jednak lubi zimę i wróciła do kraju. Nadal poszukuje zarówno stylu pisania, jak i życia.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Lista